18 mar 2016

Wesołych Świąt!


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Wesołych Świąt. Edyta Guhl.


                                     Przerwa wielkanocna 

Z okazji zbliżającej się Wielkanocy nastapi około 2-tygodniowa przerwa na blogu. Wszystkim czytelnikom życzę dużo radości, spotkan z rodziną, zdrowia, siły i mądrości, a także głębokiej zadumy nad tajemnicą Zmartwychwstania.

Wesołych Świąt!


Wasza Edyta



http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Wesołego Alleluja. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Dekoracje Wielkanocne. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smacznego Jajka. Edyta Guhl.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
 Wielkanocne jajka. Edyta Guhl.

17 mar 2016

Ciasto,, Żądło pszczoły" prosto z Andernach.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Ciasto ,, Żądło pszczoły“ Edyta Guhl.
Witajcie Kochani, postanowiłam wyjechać na Święta do Polski i bardzo się z tego cieszę, ale nie chcę zostawić Was bez nowego przepisu. Na naszym świątecznym stole na pewno pojawi się babka, sernik i obowiązkowo bułki z jabłkami, które może nie bardzo pasują do Wielkanocy, ale tak bardzo mi posmakowały, że muszę poczęstować dalszą i bliższą rodzinę. Prawdopodobnie upiekę też tort z ajerkoniakiem i później podam Wam przepis. A już dzisiaj zapraszam na pyszne ciasto znane pod nazwą,, Bienenstich“, czyli ,, Użądlenie pszczoły“. Skąd wzięła się ta wdzięczna nazwa? Nie jest to całkiem jasne. Prawdopodobnie wymyślono ją już przed 500 laty, kiedy to zaistniał konflikt pomiędzy dwoma miastami na Renem: Linz i Andernach. Cesarz odebrał miastu Linz kontrolę celną statków na Renie, najważniejsze źródło dopływu pieniędzy, a przekazał ją miastu Andernach. Doprowadziło to mieszkanców Linz do wściekłości i postanowili się zemścić. Ogólnie wiadomo było, że Andernachczycy imprezują do późna w nocy i długo odsypiają na swoich słomianych workach, wiadomo jak to nad Renem, gdzie wino jest smaczne, a powietrze zdrowe. Atak na miasto miał się odbyć o świcie, kiedy jeszcze wszyscy spali. Legenda opowiada, że dwóch pomocników piekarza Franz i Theodor, którzy właśnie skończyli pieczenie chleba, nabrało chęci na coś słodkiego. Wdrapali się na mury miejskie, gdzie nocni strażnicy stawiali ule( dosłownie kosze z pszczołami) i chcieli podebrać trochę miodu, gdy pod bramą miejska usłyszeli uzbrojonych napastników. Rezolutni chłopcy złapali za kosze i rzucili je na atakujących ratując miasto. W nagrodę upieczono specjalnie dla nich przepyszne ciasto- żądło pszczoły i jeszcze długo świętowano, chwaląc dzielny wyczyn piekarzyków i ich zasługę dla miasta. I ja tam byłam miód i wino piłam, a co zostało, to Wam dziś przyniosłam :-)

Ciasto,, Żądło pszczoły" prosto z Andernach:


Składniki:

na ciasto drożdżowe:

250 ml mleka
60 g masła albo margaryny
500 g mąki
1 jajo
1 paczuszka drożdży suchych
50 g cukru
szczypta soli

polewa:

50 g masła
5 łyżek cukru
100 g slodkiej śmietany
4 łyżki miodu
300 g migdałów w płatkach

krem:

1 budyń o smaku waniliowym
2 łyżki cukru
500 ml mleka
250 g miękkiego masła
2 łyżki miodu

Przygotowanie:

1. Mleko podgrzać w garnuszku, dodać masło lub margarynę i rozpuścić. Mąkę wsypać do miski i wymieszać z suchymi drożdżami, dodać cukier, jajko i sól i delikatnie wymieszać, a poźniej włączyć mikser na najwyższe obroty i przez 5 minut ucierać. Ciasto nakryć i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
2. Foremkę wymiarach 30 na 40 wysmarować tłuszczem, piekarnik nagrzać na 180 stopni ( termoobieg na 200).
3. Ciasto podsypać mąką, zagnieść i rozwałkować. Przełożyć na blaszkę, ponakłuwać widelcem i zostawić na około pół godziny, żeby jeszcze urosło.
4. Polewa: masło, cukier, śmietanę i miód zagotować w małym garnuszku, dodać płatki migdałów, już nie gotować. Chwilę ostudzić i równomiernie rozprowadzić po cieście. Włożyć do piekarnika i piec 20 minut. Ciasto ostudzić i dopiero wyjąć z foremki.
5. Krem: budyń zrobić według przepisu na opakowaniu, przełożyć folią spożywczą tak, aby ściśle przylegała do budyniu i ostudzić.

6. Miękkie masło utrzeć, dodawać łyżką na przemian miód i budyń, ciągle ucierając. Ciasto przeciąć na pół. Najłatwiej będzie przeciąć je z góry na dwie połówki, a później w poprzek. Rozsmarować krem na dolnych połówkach i przykryć blatami z polewą( tymi z płatkami migdałowymi). Ciasto pociąć na kawałki. Życzę smacznego :-)

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Ciasto ,, Żądło pszczoły“ prosto z Andernach.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smaczne ciasto z kremem i miodowo- migdałową skorupką.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Drożdżowe inaczej. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Przepisy na ciasta. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smaczne drożdżowe ciasto z kremem.

10 mar 2016

Warzywne kotleciki z kalafiorem.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Warzywne kotleciki z kalafiorem. Edyta Guhl.
Witajcie kochani, dzisiaj zapraszam na kotleciki z kalafiora, nie są smażone na tłuszczu, tylko pieczone w piekarniku, dzięki czemu nie są nasączone tłuszczem i ciężkostrawne, czego bardzo nie lubię. Pamiętam, że jadłam kiedyś podobne kotleciki u znajomej w okolicach Landau. Zjawiłam się u niej późnym wieczorem dość niespodziewanie i miałam zanocować. Ucieszyła się z wizyty, albo przynajmniej udawała i zaprowadziła mnie do zamrażarki- szafy, żebym wybrała sobie coś na kolację. Otworzyła szuflady, które wypełnione były takimi okrągłymi warzywnymi kotletami. Pieknie podpisane np. proso-brokuły, quinoa- kalafior, fasola- marchew. Zawsze gdy robię warzywne kotleciki przypomina mi się ta wypełniona zamrażarka, prawdziwy raj dla wegetarianina. Nie jestem w stanie zamrozić moich kolecików z kalafiora, ponieważ są bardzo smaczne i szybko znikają. Nie wiem jak ta znajoma wypelniła swoją zamrażarkę. Prawdopodobnie jej kotleciki były kupowane. Zapraszam Was serdecznie na domowe kotleciki warzywne.

Warzywne kotleciki z kalafiorem:

Składniki:


300 g kalafiora ( można wziąc mrożonkę)
2 jajka
4 duże różyczki brokułów
3 łyżki pietruszki
2 łyżki utartego sera: parmeza, gouda
5 łyżek tartej bulki
sól, pieprz, galka muszkatałowa, pieprz ziołowy
1 łyżka oleju z oliwek


Przygotowanie:

1. Kalafiora myjemy, czyścimy i gotujemy około 5 minut w posolonej wodzie, aż bedzie miękki, ale nie gotujmy zbyt długo, żeby się nie rozgotował za mocno. Kalafiora dobrze odsączamy i rozgniatamy widelcem. Twardsze kawałki tniemy nożem na małą kosteczkę. Podobnie przygotowujemy brokuły. Mieszamy razem w miseczce.
2. Pietruszkę drobno kroimy, dodajemy do ugniecionych brokułów i kalafiora. Dodajemy jajka, utarty ser, tartą bułkę, mieszamy razem i dodajemy przyprawy: sól, pieprz, gałkę muszkatałową.
3. Zostawiamy na chwilę do ostygnięcia, a później bierzemy na rękę trochę więcej niż stołowa łyżka masy i formujemy owalne kotleciki. Zwykłą prostokatną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i kładziemy na to kotleciki. każdy kotlecik smarujemy olejem z oliwek, najlepiej zrobić to pędzelkiem. Pieczemy w nagrzanym piekarniku w temperaturze około 180 stopni około 20 minut. Po 10 minutach kotleciki obracamy.
4. Upieczone kotleciki bardzo dobrze smakują z surówką z ogórka lub marchewki. Serdecznie zapraszam :-)

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smaczne kotleciki. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Pieczone kotleciki z kalafiorem.
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Przepisy na kotleciki z kalafiorem.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smaczny obiad. Edyta Guhl.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Prawie wegetariańskie kotleciki( z jajkiem).

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Dobry obiad- Edyta Guhl.



P.S. Jeśli przypadkiem czyta mnie Joanna55: Asiu wróc do blogowania, bardzo nam smutno bez Ciebie, Twoich przepisów i dobrej energii...
Edyta



8 mar 2016

Bułeczki na zakwasie.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Bułeczki na zakwasie. Edyta Guhl.

Witajcie Kochani, ostatnio wspominałam, że nastawiłam zakwas i czekam cierpliwie, żeby coś dobrego upiec i wreszcie się doczekałam. Upiekłam przepyszne, chrupiące bułeczki na zakwasie. Najważniejszym składnikiem jest w tym przepisie oczywiście mąka. Niedawno zadzoniła do mnie znajoma, która przyjechała do opieki nad starszym panem i chciała upiec smaczne ciasto i nie bardzo wiedziała jaką mąkę ma kupić. Podam Wam parę ogólnych informacji, bo wyczytałam, ze typy i oznaczenia mąk trochę różnią się od siebie w Polsce i Niemczech. Do pieczenia ciasta stosujmy mąkę 405, jest to odpowiednik mąki tortowej, kupuję ją zawsze w sklepie z niebieską literką a( nie wiem, czy wolno mi reklamować? ) . Najlepsza jest jednak Aurora( no teraz to już ewidentnie reklama :-)) Jeśli chcecie piec chleb to nadają się do tego:

mąka pszenna- Weizenmehl: Type 550, 812, 1050, 1600;
mąka żytnia- Roggenmehl: Type 815, 997, 1150, 1370, 1740;
orkiszowa- Dinkelmehl: Type 630, 812, 1050;

Do wyrobu zakwasu najlepiej nadają się wszystkie mąki razowe- Vollkornmehl. Jeśli macie jakieś pytania, bardzo chetnie postaram się pomóc. Wróćmy jednak do naszego zakwasu.

Składniki na zakwas:

350 g żytniej mąki
350 ml wody

Pierwszego dnia rano wymieszałam 100 gram żytniej mąki ze 100 ml wody, nakryłam lnianą ściereczką i postawiłam w ciche i ciepłe miejsce. Podobnie jak przy robieniu ciasta na drożdżach. Temperatura powinna wynosić 30- 35 stopni, a nie przekraczać 40 stopni. Zakwas z mąki pszennej nadaje się do chlebów jasnych, najpopularniejszy jest zakwas z mąki żytniej, lekko kwaśny, nadaje pieczywu kwaskowego smaku. Wieczorem tego samego dnia zakwas zamieszałam łyżką i zostawiałam do wyrośnięcia. Następnego ranka dostał na śniadanie kolejne 50 g mąki i 50 ml wody. Wieczorem tylko mieszanie łyżką. Do chleba na zakwasie nie trzeba dodawać już drożdży, chyba, że zakwas jest bardzo młody, to dodajemy odrobinę drożdży, aby przyspieszyć proces rośnięcia. *Pierwszym razem dodałam do zakwasu 20 g drożdży, a za każdym następnym razem o 5 mniej, czyli za drugim razem tylko 15, potem 10, 5 a na końcu nie dodawałam już drożdży.
Trzeciego ranka znowu 100 g mąki i 100 ml wody, wieczorem zamieszać. Czwartego dnia znów 100 g maki i 100 ml wody. Piątego dnia można piec chleb lub bułeczki.


Zakwas przechowuję w pudełku z przykrywką w lodówce. Jeśli nie piekę w tygodniu dokarmiam go 1 łyżką mąki i 1 łyżką wody.

Bułeczki na zakwasie:

Składniki:

250 g mąki orkiszowej Typ 630
100 g śruty orkiszowej
50 g siemienia lnianego
50 g płatków owsianych
50 g słonecznika
390 ml wody letniej
150 g zakwasu
1 łyżka stołowa miodu, albo melasy
pół łyżeczki soli
* drożdże- patrz wyżej

Wykonanie:

Wszystkie składniki włożyć do dużej miski i wymieszać mikserem. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. Może to potrwać od 2- 6 godzin. Wyrośnięte ciasto zagnieść i formować wałek. Wałek pociąć na plastry. Każdy plaster uformować, nadając mu formę owalnej bułeczki. Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia i kłaść bułeczki. Zostawić do wyrośnięcia. Następnie wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temperaturze 200 około 15-20 minut. Zalecam wstawić do piekarnika kubek z gorącą wodą. Gotowe bułeczki najlepiej smakują z masłem! 

Smacznego,

Edyta


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smaczne bułeczki na zaczynie.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Przepisy na bułeczki. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Bułeczka.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Bułeczki na śniadanie.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Pyszne bułeczki.Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Smacznego!

  • http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
    Domowe wypieki. Edyta Guhl.


Przepis pochodzi ze strony Chefkoch.


5 mar 2016

Muffinki z selerem i słonecznikiem.




http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Muffinki z selerem i słonecznikiem. Edyta Guhl.


 ,, W niedzielę nie ma nas w domu“, tym hasłem animują lokalne gazety do ruchu na świeżym powietrzu. Na przekór zimie, wiatrom i przymrozkom postanawiamy ruszyć w drogę. Nic tak nie doda energii i zapału wędrowcom, jak odpowiedni prowiant, bezpowrotnie minęły już czasy kiedy schodziło się całe Gorce na kanapkach z żółtym serem, a ukoronowaniem wyprawy była zupa pomidorowa na dworcu kolejowym w Rabce. Dziś wędrowiec zabiera ze sobą termos z kawą, małe jednorazowe śmietanki, bardzo nieekologicznie, ale cóż...Do tego bułeczki: najlepiej ziemniaczane z masełkiem, sałatą lodową i avocado. I jeszcze deser, a żeby nie było słodko: warzywne muffinki. Wiolla z Toskanii tak smacznie opisywała selerowe krokieciki, że postanawiam wypróbować coś podobnego w wersji pieczonej. Muffinki są bardzo smaczne, zdrowe, a z dekoracją z marchewki, kleksem gęstej kwaśnej śmietany i pietruszką wygladają jak małe torciki. Gorąco zapraszam :-)

Muffinki z selerem i słonecznikiem:


Składniki:

duży pęczek selera lodygowego
1 jajko
2 łyżki mąki
100 g sera np. parmezan
2 łyżki ziaren słonecznika
ewentualnie gdy masa jest za rzadka trochę płatków owsianych, nasion chia, babki plesznik
przyprawy: sól, pieprz ziolowy, papryka, curry, pieprz cayenne, czosnek, świeże zioła, pietruszka

do dekoracji:
pół utartej marchewki, pietruszka, łyżka kwaśnej śmietany

Przygotowanie:

1. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. Formę na muffinki wykładam papilotkami.
2. Liście selera przebrać, umyć pokroić w kostkę i ugotować w garnku z soloną wodą. Wywar możemy dodać do zupy lub wypić, jest bardzo smaczny :-) Selera dobrze odsączamy na sitku i miksujemy.
3. Püree z selera mieszamy z jajkiem, dosypujemy mąkę i ziarna słonecznika i dużo przypraw. Seler jest dość łagodny w smaku, żeby nie powiedzieć nudny, więc pamiętajmy, żeby wzbogacić go przyprawami. Moje muffinki wyszły pikantne i były bardzo smaczne.
4. Ucieramy ser i dodajemy do masy. Napełniamy papilotki i pieczemy w nagrzanym piekarniku około 30 minut.
5. Przed podaniem można ozdobić je kleksem ajvaru, pesto lub kwaśną śmietaną, utartą marchewką i pietruszką.
Smacznego,

Edyta

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Warzywne muffiny. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Selerowe muffiny ze  słonecznikiem. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Muffiny ozdabiamy kwaśną śmietaną, utartą marchewką i pietruszką.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Przepisy na muffiny. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Muffiny w papilotkach. Edyta Guhl.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Muffiny na słono. Edyta Guhl.