25 paź 2015

Inspiracje kulinarne :-)


Dzisiaj zapraszam na inspiracje kulinarne, czyli co rodzina Guhl jada na codzień. Pani domu wybiera potrawy eleganckie i delikatne typu trufle z białej czekolady, od czasu do czasu przekąsi parę biedronek. Pan domu, energiczny meżczyzna preferuje krasnale w czerwonych czapkach lub warzywne owce...Nie podaję przepisów, ponieważ potrawy są bardzo proste i szybkie do wykonania. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie, chętnie odpowiem. Zapraszam na inspiracje :-)

1. Biedronki z pomidorków i czarnych oliwek:

2. Ciastka supełki:

 3. Ciastka z dżemem malinowym:


 4. Kanapka Indianin:


5. Kanapka dla małej dziewczynki:


 6. Koszyszek Czerwonego Kapturka:




 7. Serniczek z galaretką:



8. Kruche ciastka gruszki:


9. Żelki:


10. Króliczki z jajka:


11. Bezludna wyspa:


12. Naleśniki :



13. Mousse au Chocolat



14. Babeczki:



15. Krasnale:


16. Owce z kalafiora:


24 paź 2015

Chutney z zielonych pomidorów

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

Chutney z zielonych pomidorów. Edyta Guhl.


Dzisiejszy przepis jest przepyszny, ale wiem, że może wywołać sporo konrowersji. Główny składnik to zielone pomidory. I teraz mogą się odezwać oburzone głosy, że zielone pomidory to trucizna, solanina i chyba nie chcę zaszkodzić moim czytelnikom. Jest wiele teorii na ten temat i naprawdę nie chcę nikomu narzucać mojego zdania. Dzisiejsze chutney jest przepyszne i jest najlepszym rozwiązaniem na szybką obrobkę zielonych pomidorów, szczególnie w takich regionach geograficznych, jak ten w którym mieszkam, czyli Eifel, popularnie nazywanej Syberią Niemiec. Słyszałam o tegorocznych upałach w Polsce, byłam w gorącej Finlandii, a co  u nas ? Zielone pomidory, które nie zdażyły dojrzeć. I mam tego cała wanienkę i szkoda wyrzucić. Przerabiam powoli i czekam, aż reszta wymieszana z jabłkami, zawinięta w gazetę, bo podobno lubi i  szybciej dojrzeje, ale na razie nic- tylko zieleń. Teraz muszę gotować i przelewać w słoiki. I cierpliwie czekać około sześciu tygodni. Ciekawa jestem, co Wy sądzicie o przetworach z zielonych pomidorów :-)
Serdecznie pozdrawiam, Edyta.

Chutney z zielonych pomidorów:


1,5  kg  zielonych pomidorów
0,5 kg cebuli
sól
0,5 kg cukru
150 g rodzynek
200 ml octu winnego
1,5 lyżki mąki
0,8 l wody 
1,5 curry
1 lyżka musztardy
1 lyżeczka pieprzu tureckiego
4 ząbki czosnku
1,5 lyżeczki kminku
1,5 lyżeczki imbiru
kilka papryczek pepperoni

Cebulę pokroić na około 3 mm, pomidory pokroić w kostkę o średnicy okolo 0,5 cm, dobrze posolić i zostawić na noc pod przykryciem.

Następnego dnia masę dobrze wycisnąć, dodać cukier, ocet i rodzynki i gotować około 45 minut bez przykrycia. Mąkę wymieszać z wodą i przyprawami i dodać do  pomidorów około 10 minut przed końcem. Zagotować i gorące przełożyć do sloików. Poczekać 6 tygodni zanim zaczniemy jeść. Smacznego :-)


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

Chutney z zielonych pomidorów. Edyta Guhl.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
Bildunterschrift hinzufügen

23 paź 2015

Tort z Czarnego Lasu- Schwarzwälder Kirschtorte


Witajcie, dzisiaj przepis na czekoladowy tort z wiśniami z Czarnego Lasu czyli Schwarzwälder Kirschtorte. Tradycyjny Schwarzwälder to mocno czekoladowy biszkopt przełożony bitą śmietaną z wiśniami i mocno nasączony likierem wiśniowym. Pieczony w okrągłej formie, ozdobiony wiórkami z czekolady i kandyzowaną wisienką. Przypuszczam, że jest to najbardziej znany tort w Niemczech. Dlaczego nazwa tort z Czarnego Lasu? Są różne teorie. Ciemna czekolada na wierzchu tortu może kojarzyć się z Czarnym Lasem. Być może nazwa pochodzi od wiśniówki, produkowanej właśnie w tym regionie. Najbardziej spodobało mi się porównanie tortu do ludowego stroju ze Schwarzwaldu. Ciemna, tarta czekolada ma przypominać czarną sukienkę, bita śmietana białą bluzkę niezamężnej dziewczyny, a kandyzowane wisienki czerwone pompony na kapeluszu. Jestem ciekawa, która wersja najbardziej przypadła Wam do gustu? :-)  Mój dzisiejszy torcik jest najbardziej uproszczoną wersja tortu szwarcwaldzkiego, nie ma w nim alkoholu, jest szybki do zrobienia i bardzo smaczny. Gorąco polecam :-)

Ciasto:
3 jaja
90 g cukru
70 g mąki
20 g kakao

Masa:
350 g wiśni świeżych lub odsączonych z kompotu
7 płatków żelatyny
cukier waniliowy
600 g jogurtu naturalnego
sok z cytryny
150 g cukru
300 g śmietany 30 procentowej

do dekoracji:
kandyzowane wiśnie
2 łyżki tartej czekolady
listki mięty

1. Jajka utrzeć z cukrem na pianę. Mąkę i kakao przesiać, dodać do jaj, wymieszać. Foremkę ( o wymiarach 32 na 24 ) wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozsmarować w foremce. Piec w nagrzanym piekarniku 180 stopni ( termoobieg 160 stopni ) około 20 minut.
2. Żelatynę namoczyć. Jogurt wymieszać z sokiem z cytryny, cukrem, cukrem waniliowym. Wyciśniętą żelatynę rozpuścić i dodać do jogurtu. Dodać 200 g śmietany.
3. Upieczone ciasto ostudzić i przekroić na dwa blaty. Na paterę położyć pierwszy blat ciasta, nałożyć krem jogurtowy i świeżych lub odsączone z kompotu wiśnie. Ciasto odstawić do zimnego aż zastygnie.
4. Ubić pozostałe 100 g śmietany, rozsmarować na cieście, posypać tartą czekoladą. Pokroić na równe kawałki. Każdy kawałek ozdobić kleksem bitej smietany, w środek włożyć wisienkę. Smacznego :-)




Ps. Pokażę Wam jeszcze foremki serduszka, które udało mi się zdobyć na targu staroci. Bardzo kojarzą mi się ze Schwarzwaldem. Jeszcze nie wiem, co z nimi zrobię, ale musiałam je mieć :-)







21 paź 2015

Zielone jeżyki



Zapraszam na przezabawne zielone jeżyki. Co kryje się pod tą zabawną nazwą? Zielone jeżyki to szpinakowe kopytka w ziarnach słonecznika podsmażone na maśle. Wspaniały pomysł na przemycenie szpinaku dla małego Tadka- niejadka. Spróbujcie sami:

Skladniki:
kilogram ziemniaków
1 jajko
5-6 łyżek maki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
500 g mrożonego szpinaku
sól, gałka muszkatałowa, pieprz
2 jajka
trochę mąki do podsypania
20 dkg ziarenek słonecznika
masło do smażenia


Ziemniaki gotujemy, odcedzamy, tłuczemy na puree i zostawiamy do ostygnięcia. Szpinak rozmrażamy, dajemy do garnka i podgrzewamy do odparowania. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałka muszkatałową i zostawiamy do ostygnięcia. Ziemniaki mieszamy ze szpinakiem, dodajemy mąkę, jedno jajko i wyrabiamy na gładkie ciasto. W szerokim garnku zagotowujemy osoloną wodę. Ciasto dzielimy na części, lepimy małe kulki wielkości orzecha włoskiego i wrzucamy na osoloną wrzącą wodę. Gotujemy około 2-3 minut od wypłynięcia.
Szykujemy talerzyk ze słonecznikiem do obtaczania, 2 jajka rozkłócamy. Kulki obtaczamy najpierw w mące, potem w jajkach i  słoneczniku. Smażymy na masełku.
Jeżyki najlepiej smakują polane sosem pomidorowym.





19 paź 2015

Sałatka z kuskusem


Przepyszna sałatka z kaszy kuskus z kolorowymi warzywami i rodzynkami. Pierwszy raz jadłam ją na urlopie na Teneryfie i już na zawsze bedzie kojarzyć mi się z tą wyspą...Gdy za oknami jest ciemno i ponuro tak jak dzisiaj, przyrządzam taką egzotyczną sałatkę i przenoszę się myślami nad rozgniewany, bijący falami Atlantyk, który nie pozwalał na kąpiel i brutalnie wyrzucał mnie na brzeg. Przypomniam sobie trudy marszruty z Maski do Santiago del Teide i przepiękne widoki...Tak niewiele trzeba, żeby poczuć się bardzo szcześliwą ...:-)

250 g kaszy kuskus
250 g rosołku warzywnego
50 g rodzynek
150 ml oliwy z oliwek
30 g pietruszki
20 g bazylii
20 g mięty
3 lyżki orzeszków piniowych
3 cebulki dymki
1 żółta, 1 zielona i 1 czerwona papryka
2 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
2 szalotki
sól, pieprz, dowolne przyprawy do smaku
sok z jednej cytryny
1 łyżka oliwy do smażenia

1. Rodzynki namoczyć. Zagotować rosołek i zalać nim kuskus, przykryć i odstawić do napęcznienia na około godzinę. Po tym czasie dodać około 2 łyżek oliwy. Pietruszkę, mietę i bazylię drobno pokroić, zalać reszta oliwy i utrzeć najlepiej mikserem na pastę.
2. Cebulkę dymkę, paprykę, cebulę i czosnek pokroić, poddusić na łyżce oliwy, doprawić do smaku.
3. Rodzynki odcedzić, dodać do kaszy kuskus. Dodać warzywa i ziołową pastę. Doprawić do smaku sokiem z cytryny, ewentualnie oliwą. Życzę smacznego!






Wspomnienia z wędrówki w okolicach Maski:




15 paź 2015

Mini Quiche z warzywami


Zapraszam na przepyszne quiche z nadzieniem warzywnym. Możecie użyć tutaj wszystkiego co lubicie. Dzisiejsze quiche są z groszkiem, marchewką, kukurydzą, białym szparagiem, różyczką z surowej szynki, orzeszkami piniowymi, szalotką, czerwoną cebulą. ( Jeśli nie jecie mięsa, szynkę pomijamy). Polane delikatnym sosem serowo-jajecznym wprost rozpływają się na języku. W przepisie podaje ser parmezan, ale możecie użyć dowolnego sera, który akurat macie w lodówce. U mnie byla to zwykła kanapkowa gouda. Ponieważ miałam tylko 6 foremek na quiche, pozostałe ciasto upiekłam w zwykłej formie na muffiny. To rozwiązanie jest genialne. Quiche wyszły bardzo apetyczne, takie na dwa gryzy. Zrolowana szynka i krążki cebuli utworzyły floralne wzory jak na obrazach starych mistrzów i nie wiadomo już, czy jeść, czy się zachwycać...Gorąco zapraszam :-)

Przepis na 12 foremek do quiche z wyjmowanym dnem o średnicy 10 cm ( albo na 6 foremek i 10 muffinow :-))

Ciasto:
250 g mąki
50 g sera parmezan
szczypta soli
3 łyżki lodowatej wody
180 g zimnego masła

Nadzienie:
150 g śmietanki kremówki 30 procent ( lub creme fraiche, lub kwaśnej+ słodkiej śmietany)
50 g sera parmezan
2 jaja 
sól, pieprz, dowolne zioła
100 g surowej szynki 
ok.300 g mrożonki warzywnej np. marchewka, groszek, kukurydza
białe szparagi w sloiczku 200- gramowym
40 g orzeszków piniowych
1 czerwona cebula
1 szalotka
tłuszcz do foremek

1. Ser ucieramy na tarce.Zagniatamy mąkę, ser, sól, 3 łyżki zimnej wody i zimne masło w kawałeczkach. Ciasto zawijamy w folię, wstawiamy do lodówki na przynajmniej godzinę.
2. Śmietanę, ser, jajka, sól, pieprz, zioła mieszamy. Mieszankę warzywną wsypujemy do garnka z gotujacą się wodą, chwile gotujemy, odcedzamy i chłodzimy. Cebulę kroimy w krążki, szparagi odcedzamy, kroimy na 3 kawałki.
Plasterki szynki kroimy wzdłuż i zwijamy w rulon. W ten sposob powstaną dekoracyjne różyczki, które postawimy na środku quichy.
3. Piekarnik nagrzewamy na 190 stopni ( termoobieg na 170). Ciasto rozwałkowujemy dość cienko, można podsypać mąką. Wykrajamy 12 okregów wielkości foremki  i wkładamy do natłuszczonych foremek. Podpiekamy w nagrzanym piekarniku około 10 minut.
4. Quiche wyjmujemy z pieca i napełniamy warzywami. W środek wstawiamy róże z szynki, dodajemy krążki cebuli, posypujemy orzeszkami piniowymi i polewamy sosem jajeczno-serowym. Wstawiamy ponownie do piekarnika i pieczemy jeszcze ok. 15 minut. 
Życzę smacznego :-) 






I jeszcze zdjęcia quiche z foremki muffinkowej:



12 paź 2015

Ciasto z owocami na mące orkiszowej



Szybki placek z owocami na mące orkiszowej. Bardzo cieszą mnie przepisy bez glutenu i powoli chciałabym zmienić moją dietę. Jeśli jeszcze uda mi się kiedyś wyeliminować biały cukier i zastąpić go czymś innym...Ciasto jest przepyszne, soczyste, konsystencja przypomina mi tureckie wypieki. Najlepiej smakuje z jabłkami, lecz możecie użyć różnych innych owoców. Dzisiaj wersja z brzoskwiniami z weków.

Ciasto z owocami na mące orkiszowej:

250 g masła
1 cukier wanilinowy
200 g  cukru
3 jaja
350 g mąki orkiszowej
1 proszek do pieczenia
200 g śmietany
 dowolne owoce np. 3 jabłka,  albo brzoskwinie z małego sloiczka

Ucieramy masło, cukier i cukier wanilinowy, dodajemy jajka i dalej ucieramy na pianę. Dolewamy śmietanę. Mąkę przesiewamy z proszkiem, dodajemy do utartych jaj. Krótko mieszamy, tylko do połączenia się skladników. Formę o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia, przekładamy do niej ciasto. Na wierzchu kładziemy owoce. Moje brzoskwinie były ciężkie od syropu i pewnie dlatego szybko spadły na dno. Jesli użyjemy jabłek, kroimy je w kostkę i wtedy zostają na wierzchu.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni około 70 minut. Smacznego :-)



10 paź 2015

Terrine z kozim serem.



Witajcie :-) Kozi ser albo się kocha, albo nienawidzi. Zdecydowanie należę do tej drugiej grupy. I nawet popularne przysłowie ,,głód nie ciotka" się tutaj nie sprawdza. Nigdy nie zapomnę naszego pierwszego spotkania. Podróżowałam wtedy z koleżanką autostopem po Europie. Z plecakiem wypchanym herbatnikami i dżemem, ponieważ obydwie nie jadłyśmy mięsa, bez pieniedzy, ale tak bardzo chciało się zobaczyc wieżę Eiffla:-) Przypadkowo zatrzymany kierowca, Niemiec, nie tylko podwiózł nas spory kawałek, ale też podzielił się swoim prowiantem. Marchewka, świeży chlebek, pięknie zapakowany serek. Kierowca wegetarianin sprytnie szykował kanapki i pierwszą podał mojej koleżance. I jak,  jak? Smaczne? Dopytywałam się i nie zwracając uwagi na jej minę i niewyraźne: yhhyy, poprosiłam o duża pajdę. Pierwszy kęs i ...nie, to nie byla eksplozja smakow. Jeśli mam być szczera, to miałam wrażenie, że żuję skórę ze starego kozła. Kierowca uśmiechał się do nas sympatycznie, a ja żułam i żułam. Tej przygody nigdy nie zapomę. I nawet dzisiejszy specjał tego nie zmienił. Na szczęście moi goście byli zachwyceni i zadecydowało, że podaję Wam ten przepis. Ja niestety zdania nie zmieniłam. Przepisy z kozim serem na zawsze powędrują do szufladki z nugatem, czarną porzeczką, GOTOWANą czerwoną kapustą, niemieckimi Mehlklösse, coś w rodzaju naszej zacierki, tylko bez jaj. Serdecznie Was pozdrawiam i życzę...eksplozji smaków :-)

Terrina z kozim serem:
500 g twarogu ( biorę Quark *)
500 g kremowego serka koziego ( typu domowy serek)
200 ml śmietany
14 płatków żelatyny
80 g orzechów wloskich posiekanych
pęczek szczypiorku
sól, pieprz

Żelatynę namocz w zimnej wodzie. 4 łyżki śmietany podgrzać i rozpuścić w niej wycivniętą żelatynę. Dodać kremowy serek kozi, twarożek, śmietanę i wszystko wymieszać. Dodać siekane orzechy, szczypiorek, doprawić do smaku. Foremkę keksówkę ( pojemnośc 1,5 litra) wyłożyć folią spożywczą. Masę przełożyć do foremki i wstawić na przynajmniej 5 godzin do lodówki. Stężałą terrine wyjąć z foremki przy pomocy folii.
Jest przepiękna, kremowa, delikatna. Pasuje do dobrego białego wina. Wszystkim fanom koziego serka- gorąco polecam!
*Zastanawiam się czym zastąpić Quark, czyli niemiecki twarożek, ktory raczej przypomina polski serek homogenizowany. Proponuję wiec serek homogenizowany lub serek mascarpone.



8 paź 2015

Ciasteczka z orzechami i chwila refleksji.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de


Przepis na te ciasteczka czekał już od dawna. Nie mogłam się za niego zabrać, ponieważ nie miałam orzechów włoskich, a bez nich ciasteczka nie są aż tak smaczne. Wreszcie dostałam paczkę z Polski i wzięłam się do roboty. Chociaż o robocie nie ma tutaj mowy. Zagnieść 3 składniki, wyciąć gwiazdki, ozdobić, upiec i gotowe. Siedzę teraz przy kuchennym stole, chrupię ciasteczka, popijam gorącą herbatę i naszła mnie pewna refleksja. Pamiętam, gdy byliśmy dziećmi, niecierpliwie czekałam na pierwsze orzechy. Wracałam do domu ze strasznie brudnymi rękami od zielonej skorupy i nie ważne było, że rąk nie dało się wymyć przez kilka następnych dni. Smak tych młodych orzechów pamiętam do dziś. Nie można ich porównać do tych paczkowanych z supermarketu. Ale czy zastanawialiście się ile trudu kosztowało ich wyhodowanie...Najpierw trzeba posadzić drzewo i czekać cierpliwie, żeby urosło. Doglądać, podlewać, kosić trawę, jesienią zbierać i wywozić liście. W nagrodę drzewo odwdzięcza się włascicielowi przynosząc owoce. Za każdym wypielęgnowanym drzewem kryją się czyjeś spracowane rece. Może warto o tym pomysleć, zanim zaczniemy łamać galęzie lub zbierać cudze owoce...
W podziękowaniu za orzechy z Polski zapraszam na ciasteczka :-)

Ciasteczka z orzechami:
80 g mąki
30 g cukru pudru
50 g miekkiego masła
1 żółtko
1 łyżka mleka
30 g orzechów włoskich
Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Mąkę, cukier puder i masło szybko zagnieść, uformować wałek i włożyć na 2 godziny do lodówki. Ciasto zagnieść, rozwałkować na grubość 3 cm i wycinać gwiazdki. Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia, żółtko wymieszać z mlekiem i posmarować tym ciastka. Każde ciasteczko ozdabiać połówką lub kawałkiem orzecha. Piec 8-10 minut.Z podanych składnikow wyszło mi 68 ciasteczek, użylam dość małej foremki- gwiazdki.
Serdecznie polecam :-)

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de